en
POLECAMYDotknij Gotyku w Toruniu
POLECAMYZrób samodzielnie pierniki
POLECAMYZWIEDŹ TORUŃ Z KUFLEM PIWA!
POLECAMYPOZNAJ TWIERDZĘ TORUŃ

Historia szkolnictwa wyższego w Toruniu

Historia myśli uniwersyteckiej na ziemiach pomorskich liczy ponad 600 lat; wyznaczają ją różne nie zrealizowane do końca projekty, postulaty i zamierzenia. Równie długie są tradycje naukowe tego regionu. W zabiegach o wyższą uczelnię wyróżniły się zwłaszcza Chełmno i Toruń, pewne idee uniwersyteckie pojawiły się również w Gdańsku i Elblągu.
 
Z Chełmnem związana jest pierwsza udokumentowana inicjatywa akademicka z 1385 r., potwierdzona w roku następnym bullą papieża Urbana VI zezwalającą wielkiemu mistrzowi krzyżackiemu, Konradowi Zollnerowi von Rotenstein na otwarcie wielowydziałowego uniwersytetu na wzór boloński. Do realizacji szkoły wyższej w tym mieście jednak nie doszło. 
 
Nowy akt fundacyjny Akademii Chełmińskiej wydał w 1434 r. cesarz Zygmunt Luksemburski, jednak uczelnia nie powstała z braku funduszy. W 1473 r., za zgodą biskupa chełmińskiego, Wincentego Kiełbasy, utworzono katolicką szkołę średnią (schola particularis), którą powierzono braciom wspólnego życia, sprowadzonym z Zwolle w Niderlandach. Nauka trwała w niej 8 lat i prowadzona była w 8 klasach, obejmując przedmioty zaliczane do sztuk wyzwolonych i literaturę klasyczną. W początkowych latach działalności szkoła była najwyższym zakładem naukowym w Prusach Królewskich. Straciła znaczenie przy końcu XV i w XVI w., mimo poparcia biskupów chełmińskich: J. Konopackiego i J. Dantyszka. W 1539 r. została zamknięta. W 1554 r. rada miejska Chełmna reaktywowała szkołę jako gimnazjum protestanckie, które przyjęło nazwę Akademia Chełmińska. Jej rektorem został profesor uniwersytetu w Królewcu J. Hoppe.
Spory katolików z protestantami, zakończone usunięciem Hoppego, oraz kłopoty finansowe doprowadziły do upadku Akademii Chełmińskiej. Powołano ją ponownie w 1692 r., powierzając ją misjonarzom św. Wincentego à Paulo. Zorganizowana została jako 7-klasowe gimnazjum akademickie, do którego zaangażowano także profesorów Akademii Krakowskiej, m.in. znanego kompozytora G.G. Gorczyckiego, wykładającego poezję i retorykę. W 1756 r. Akademia Chełmińska została podporządkowana naukowo i organizacyjnie Akademii Krakowskiej jako jej 31. kolonia akademicka. Program jej nauczania powiększono o 2-letni uniwersytecki kurs filozofii i prawa.
Rozwój Akademii Chełmińskiej został zahamowany przez I rozbiór Polski - władze pruskie 1779 zmusiły profesorów krakowskich do opuszczenia szkoły, którą przejęli ponownie misjonarze. W czasach Księstwa Warszawskiego przekształcona w szkołę wydziałową, zachowała dotychczasową nazwę do 1818 r., kiedy zamieniono ją na pruskie gimnazjum z 2 językami wykładowymi: polskim i niemieckim.

 
Nie zostały zrealizowane również inne projekty uniwersyteckie wysuwane w trzech wielkich miastach pruskich, tj. Toruniu, Elblągu i Gdańsku, więc życie naukowe Prus Królewskich skupiało się w gimnazjach, w których działali niejednokrotnie wybitni uczeni, a poziom wykładów często nie ustępował praktyce uniwersyteckiej. Gimnazjom w tych miastach nadano charakter i rangę akademicką, sytuując je na stopniu półwyższym.
 
Gimnazjum Akademickie toruńskie (Gymnasium academicum), dzięki staraniom burmistrza Heinricha Strobanda uzyskało w roku 1594 dobre warunki pracy dydaktycznej i naukowej. Wśród jego profesorów w XVII i XVIII w. znajdowali się zasłużeni badacze historii Polski i Prus, autorzy podręczników i rozpraw z różnych dziedzin wiedzy humanistycznej, współpracownicy czasopism naukowych.

 

Gimnazjum Akademickie w Toruniu było szkołą o charakterze półwyższej uczelni, założone w 1594 r., jednak jej historia sięga 1568 r., kiedy to powołano gimnazjum miejskie.
Osiągnięcia toruńskiego Gimnazjum Akademickiego dały Toruniowi w okresie I Rzeczypospolitej przodującą pozycję dla dziejów nauki i oświaty.
Gimnazjum Akademickie było chlubą miasta Torunia, gromadziło wybitnych profesorów, intelektualistów, przyciągało młodzież miejską i szlachecką z Rzeczypospolitej i z zagranicy. Było ośrodkiem myśli i twórczości naukowej w Prusach Królewskich do końca przynależności Torunia do Polski, tj. do drugiego rozbioru w 1793 r. Toruńskie gymnasium academicum stało się czołową szkołą polskiego protestantyzmu, a w XVII w. odegrało ważną rolę dla protestantów w Europie Środkowej.
Programowo Gimnazjum opierało się na doświadczeniach i zasadach humanizmu i reformacji. Nauka trwała tu 10 lat. Najwyższymi klasami były dwuletnie „classis supremae”, przygotowujące do studiów uniwersyteckich, gdzie wykładano elementy dyscyplin uniwersyteckich: prawo, filozofię, teologię, grekę, niekiedy medycynę.
Gimnazjum toruńskie zyskało szeroki rozgłos dzięki wysokiemu poziomowi i metodom nauczania oraz doborowemu gronu profesorów (m.in. Jan Turnowski – znany teolog braci czeskich, Paweł Stranský z Litomierzyc – prawnik i historyk wygnany z Czech, Heinrich Schaeve – rektor Gimnazjum (1660-1661), polihistor, zwolennik filozofii kartezjańskiej, Christoph Hartknoch i MartinBöhm – znakomici historycy Prus i Polski, Georg Peter Schultz – autor rozpraw z dziejów politycznych Polski, Ulrich Schober, Konrad Graser i in).
Częścią składową gimnazjum była biblioteka (o dawnych bibliotekach toruńskich tutaj), założona z inicjatywy burmistrza Heinricha Strobanda. Przy gimnazjum istniał też zakład typograficzny, czyli drukarnia (o dawnych drukarniach toruńskich tutaj) oraz od 1601 r. bursa (Ekonomia).
Z czasem rosła renoma gimnazjum i rozwój ilościowy. W najkorzystniejszych latach 30. i 40. XVII w. rocznie przyjmowano ok. 100 kandydatów, a ogólny stan osiągnął liczbę 600-1000 uczniów. Również w 2. poł. XVII w. nastąpił rozwój programów w dziedzinie nauk ścisłych i przyrodniczych (matematyka, astronomia z teorią Kopernika, geografia, medycyna, biologia); duży nacisk kładziono na naukę języka polskiego i innych języków nowożytnych. Do programów nauczania stosunkowo wcześnie zaczęły przenikać nurty oświecenia.
Gimnazjum akademickie prowadziło cenne badania i publikacje (gromadzone dziś w Książnicy Kopernikańskiej), m.in. 3-tomowe „Institutio literata”, zbiór dokumentów i traktatów pedagogicznych doby humanizmu i oświecenia.
Wszystkie szkoły elementarne miejskie i prywatne zostały podporządkowane rektorowi gimnazjum, dzięki czemu w Toruniu powstał jednolity system oświatowy, czego nie było w innych miastach.
Po tumulcie toruńskim w 1724 r. udział gimnazjum w życiu publicznym zmalał, losy szkoły były bowiem niepewne. Wyrok asesorii wydany po tumulcie pozbawił gimnazjum dotychczasowej siedziby w pofranciszkańskim klasztorze przy Kościele Mariackim i zawierał żądanie jego zamknięcia. Warunki lokalowe pogorszyły się, poziom naukowy nieznacznie się obniżył. Jednak mimo to, w czasach ogólnego upadku kultury polskiej w Polsce Sasów, właśnie w gimnazjum toruńskim rozwijało się zainteresowanie dziejami Polski, historią jej kultury, języka, szkół, kościołów itp. Badania te prowadzili profesorowie gimnazjalni, Niemcy z pochodzenia, ale dobrze znający język polski (m.in. Jan Daniel Hoffmann, Michał Bogusław Ruttich, Efraim Oloff, Jan Fryderyk Bachstrom).
Z intelektualnymi kręgami gimnazjum związanych było kilka czasopism toruńskich, w tym czasie ukazujących się (o dawnych czasopismach toruńskich tutaj).
Od 1740 r. (o ile nie wcześniej) najprawdopodobniej w gimnazjum znajdowała się stacja obserwacyjna, gdzie regularnie mierzono temperaturę powietrza i inne elementy pogody.
Po I rozbiorze Polski w 1772 r. nastąpiło dalsze osłabienie gimnazjum, a od 1785 r. można mówić o sytuacji kryzysowej, która trwała też po włączeniu Torunia, w ramach II rozbioru Polski, do Prus, w 1793 r. Od tego czasu pogłębiały się trudności finansowe i personalne, gimnazjum przechodziło zmiany organizacyjne i programowe, nie spełniało więc swej roli dydaktycznej i funkcji kulturotwórczej.
Sytuacja ustabilizowała się, jednak na krótko, w latach 1800-1803, kiedy nowy dyrektor Johann Wilhelm Süvern, rodem z Westfalii, uregulował statut gimnazjum i jego pozycję oświatową, podniósł poziom nauczania, zwiększył liczbę uczniów (w tym Polaków, których było ok. 40%). Mimo to nie udało się już przywrócić dawnej świetności gimnazjum.
W czasach Księstwa Warszawskiego (1807-1815) gimnazjum przekształcono w państwową szkołę podległą Izbie Edukacyjnej; w pierwszych latach Księstwa działalność gimnazjum została zdezorganizowana; budynki zajęto na szpital wojskowy, zniszczono wyposażenie, powstały też szkody w bibliotece podczas przenoszenia jej do Ratusza Staromiejskiego. Pomimo utraty dwóch, najwyższych klas akademickich i zdegradowania do rzędu szkół wydziałowych o praktycznym kierunku kształcenia, gimnazjum zachowało tradycyjną nazwę akademickiego.
Gimnazjum mimo trudnych sytuacji politycznych działało do końca istnienia Księstwa. Działalnością i poziomem naukowym gimnazjum interesowali się z ramienia Izby Edukacyjnej Samuel Bogumił Linde, wychowanek gimnazjum oraz Stanisław Staszic i Julian Ursyn Niemcewicz, który wizytował gimnazjum w 1812 r.
W 1817 r. gimnazjum zostało przekształcone w pruskie gimnazjum miejskie, gdzie językiem wykładowym stał się niemiecki, czemu towarzyszył odpływ polskich nauczycieli i uczniów; w 1855 r. szkoła uzyskała nowy neogotycki gmach przy ul. Zaułek Prosowy 2 (ob. I Liceum Ogólnokształcące), co przyczyniło się do jej rozwoju.
W 1879 r. gimnazjum, mające cały czas charakter ewangelicki, zostało w pełni przejęte przez państwo i odtąd nosiło nazwę Gimnazjum Królewskie z Gimnazjum Realnym w Toruniu.
 
Już w 1595 r. z inicjatywy burmistrza Heinricha Strobanda przedstawiciele gimnazjów toruńskiego, gdańskiego i elbląskiego podjęli pierwsze projekty powołania uniwersytetu w Toruniu. Rozbudowując gimnazjum burmistrz Stroband i inni uczeni, chcieli uczynić z niego akademię protestancką - "szkołę generalną" - dla całej Rzeczpospolitej, zwłaszcza w obliczu działań oświatowych prowadzonych szeroko przez jezuitów (jezuici otworzyli swoje katolickie kolegium w Toruniu w roku 1605). Tematem tym zajmował się zwołany w tymże roku w Toruniu synod generalny protestantów polskich, nie podjęto jednak, poza uchwałą o konieczności powołania szkoły generalnej, żadnych konkretnych działań.
 
Upadek szkolnictwa na Pomorzu zapoczątkowały rozbiory Polski w końcu XVIII w. (w przypadku Torunia i Gdańska II rozbiór w 1793 r.). Również skutecznie przerwały dotychczasowe tradycje naukowe i myśl uniwersytecką.
W tym czasie polskie środowiska pomorskie nie występowały z postulatami utworzenia na tych terenach szkoły wyższej, udzielały jednak wsparcia inicjatywom poznańskim. Władze pruskie natomiast już w końcu XVIII w. (później też sporadycznie w XIX w.) rozważały możliwość powołania w Poznaniu, Toruniu lub Bydgoszczy uniwersytetu niemieckiego.
 
Działalność i badania naukowe w czasie zaboru pruskiego na Pomorzu prowadzona była przez środowiska niemieckie, a w Toruniu ponadto przez polskie Towarzystwo Naukowe powstałe w 1875 r., będące jednym z trzech najstarszych takich Towarzystw w Polsce. Zrzeszało badaczy przeszłości Prus Królewskich z całego obszaru Pomorza Nadwiślańskiego, prowadziło działalność wydawniczą dokumentującą związki tych ziem z historią i kulturą polską.
 
Wkrótce po przyłączeniu Pomorza Nadwiślańskiego do odrodzonej Rzeczypospolitej w 1920 r. rozpoczął się nowy etap starań o uniwersytet. Jeszcze przed rokiem 1920 Naczelna Rada Ludowa rozważała projekt utworzenia na ziemiach polskich zaboru pruskiego uniwersytetu w Gdańsku lub w Toruniu. Jednak rozwój sytuacji politycznej oraz niepewna przyszłość Pomorza skłoniły Komisariat NRL do zaakceptowania w grudniu 1918 r. wcześniejszej uchwały Sejmu Dzielnicowego i powołaniu szkoły wyższej w Poznaniu.
W Toruniu w 1920 r. pierwsze deklaracje utworzenia uniwersytetu wysunęła w listopadzie Narodowa Partia Robotnicza, obierając za patrona uczelni Mikołaja Kopernika.
 
W Toruniu, siedzibie władz województwa pomorskiego, liczne inicjatywy twórców skupionych w Konfaterni Artystów i badaczy z kręgu Towarzystwa Naukowego, zmierzały najpierw do odtworzenia tutaj placówek naukowych utraconych w Gdańsku (teraz Wolnym Mieście). Rezultatem tego stały się: Książnica Kopernikańska (największa biblioteka naukowa na Pomorzu), Archiwum Państwowe, Muzeum Okręgowe oraz Instytut Bałtycki, z którymi współpracowało poznańskie środowisko naukowe. W latach 30. XX w. z Poznania wyszły postulaty utworzenia uczelni na Pomorzu. To właśnie w Poznaniu w 1930 r. ukazał się prasowy artykuł o znamiennym tytule: "Trzeba utworzyć uniwersytet w Toruniu", autorstwa Zygmunta Moczarskiego, profesora tamtejszego uniwersytetu, który objął wiele środowisk akademickich kraju.
Argumentami za utworzeniem uniwersytetu w Toruniu były zarówno kwestie kulturalne, naukowe jak i polityczne - utworzenie szkoły wyższej było jednym z warunków umocnienia polskiego życia kulturalnego na północnych rubieżach Rzeczypospolitej (w obliczu narastającej presji zewnętrznej germanizmu) oraz nadrobienie zaległości w zakresie badania historii, etnografii, przyrody tego regionu. Duże znaczenie miała też tradycja naukowa i sięgająca XVI w. historia zamierzeń otwarcia tu uniwersytetu.
 
Swoiste apogeum starań o wyższą uczelnię miało miejsce w latach 1934-1935. W styczniu 1934 r. na zebraniu Zarządu i Kuratorium Instytutu Bałtyckiego zaliczono uniwersytet na Pomorzu do zadań rangi państwowej, wyłoniono też komisję do opracowania projektu jej struktury oraz sposobów rozwiązania kwestii materialnych i kadrowych. Dokument ten został wręczony prezydentowi RP I. Mościckiemu. Inicjatywa toruńska zyskała poparcie Pomorskiego Sejmiku Wojewódzkiego, Towarzystwa Przyjaciół Nauki i Sztuki w Gdańsku, Rady Zrzeszeń Naukowych, Kulturalnych i Artystycznych Ziemi Pomorskiej oraz IV Naukowego Zjazdu Pomorzoznawczego obradującego w 1934 r. w Poznaniu.
 
W latach następnych mnożyły się rezolucje organizacji społecznych, studenckich popierających uniwersytet, jednak nie przyspieszyło to jego utworzenia. Władze centralne wydawały się być negatywnie nastawione. Odegrały tu rolę także względy polityczne - idea uniwersytetu w Toruniu zyskała najsilniejsze wsparcie w kręgach politycznych endecji, toteż sanacja nie była zainteresowana we wzmacnianiu pozycji swoich przeciwników politycznych. Ponadto silne były naciski dyplomatyczne ze strony niemieckiej, która starała się zablokować realizację toruńskiego projektu.
Dopiero w 1947 r., a więc 2 lata po utworzeniu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, prof. Karol Górski ujawnił, iż przed wybuchem II wojny światowej uzyskano zgodę na otwarcie w Toruniu w roku 1940 zamiejscowego wydziału Uniwersytetu Poznańskiego, obejmującego katedry humanistyczne i geografię.
 
Po II wojnie światowej idea organizacji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika pojawiła się już w lutym 1945 r., zarówno u władz wojewódzkich, jak w prasie i organizacjach społecznych. Już wkrótce powołując się na wcześniejsze stosowne uchwały Związku Nauczycielstwa Polskiego, Polskiego Związku Zachodniego oraz Miejskiej Rady Narodowej, prezydent Torunia i przewodniczący MRN wystosowali memoriał do Rządu RP apelując aby dla podtrzymania i wzmożenia życia kulturalnego na Pomorzu m.in. został utworzony uniwersytet w Toruniu.
Podobne memoriały i petycje w marcu i kwietniu 1945 r. wychodziły z kręgów profesorów wileńskich repatriowanych do Łodzi oraz m.in. od władz Polskiego Towarzystwa Historycznego, w imieniu którego występował prof. Ludwik Kolankowski. Odbywało się to początkowo niezależnie od działań podejmowanych w Toruniu.
 
W tymże czasie, 27 marca 1945 r. z Wilna wyruszył transport uniwersytecki, który częściowo dotarł do Bydgoszczy. Tutaj Państwowy Urząd Repatriacyjny, torpedując starania utworzenia uniwersytetu w Toruniu, wydał dokument kolejowy kierujący go dalej do Wyrzyska, nie do Torunia. Poszedłem sam się wykłócać, że na pewno uniwersytet nie w Wyrzysku będzie tworzony i uzyskałem skierowanie do Torunia - pisze w "Z prehistorii UMK" dr Stefan Burhardt, późniejszy dyrektor Biblioteki Uniwersyteckiej.
 
W Toruniu od kwietnia 1945 r. całością prac przygotowawczych do utworzenia uniwersytetu kierował specjalnie wyłoniony komitet organizacyjny pod przewodnictwem wojewody pomorskiego, H. Świątkowskiego. Największą aktywność przejawiali jednak członkowie Komisji Wykonawczej: dr Stefan Burhardt, przybyły z Wilna ostatni dyrektor tamtejszej Państwowej Biblioteki im. Wróblewskich, aktywny łącznik między Toruniem a środowiskiem Uniwersytetu Stefana Batorego, Emil Ogłoza, kierownik toruńskiego Oddziału Polskiego Związku Zachodniego i Józef Mossakowski, absolwent historii Uniwersytetu Warszawskiego. Podjęto oficjalne, energiczne starania u władz centralnych w Warszawie, zyskując wsparcie repatriowanych, bądź przygotowujących się do wymuszonej repatriacji profesorów USB - niektórzy, jak prof. Konrad Górski czy prof. Tymon Niesiołowski, przebywali już od początku maja w Toruniu. W maju i czerwcu uzyskano wstępna akceptację projektu struktury organizacyjnej przyszłej uczelni. Radykalnym wzmocnieniem pozycji jej rzeczników było przybycie do Torunia w połowie lipca sporej grupy profesorów i asystentów oraz pracowników administracyjnych i bibliotecznych Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. W tym samym czasie Ministerstwo Oświaty delegowało prof. Jana Wilczyńskiego, biologa związanego przez wiele lat z uczelnią wileńską, do organizowania uniwersytetu w Toruniu, zlecając po miesiącu te obowiązki prof. L. Kolankowskiemu, historykowi z Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, który w 1919 r. tworzył uniwersytet w Wilnie, a od maja 1945 r. - jako prorektor - pomagał prof. T. Kotarbińskiemu w organizacji Uniwersytetu Łódzkiego. Prof. L. Kolankowski, pierwszy rektor UMK, stał się faktycznie jego organizatorem i kierownikiem w najtrudniejszych, pionierskich latach.
 
Ostatecznie Rada Ministrów 24 sierpnia 1945 r. wydała dekret o utworzeniu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, zatwierdzony następnie przez Prezydium Krajowej Rady Narodowej w dniu 11 września.
Zamknęło to długi i ciężki proces starań o utworzenie wszechnicy w Północnej Polsce.
 
Ambicją organizatorów było stworzenie w Toruniu normalnego uniwersytetu, tzn. uczelni wielowydziałowej, z licznymi kierunkami i specjalnościami dydaktycznymi i naukowymi. Dlatego nie zaniechano starań o nowe wydziały, m.in. rolny i lekarski, choć zabiegi te nie zakończyły się powodzeniem. Z dużym trudem odbywało się też kompletowanie kadry naukowej. Obok sporej grupy profesorów wileńskich, którzy już latem 1945 r. przybyli do Torunia, oraz licznego grona uczonych lwowskich, którzy znaleźli się w grodzie Kopernika w jesieni tego roku, w ciągu następnych miesięcy do Torunia trafiło kilkunastu badaczy z Warszawy, Krakowa i Poznania. W rezultacie już w 1946 r. zdecydowana większość katedr posiadała obsadę profesorską, kilkoma kierowali zastępcy profesorów, nieliczne pozostały jednak trwale nie obsadzone.
 
Pozyskanie dla UMK już w pierwszym roku jego działalności ponad 50 profesorów - część z nich otrzymała nominacje profesorskie już w Toruniu - należy uznać za niewątpliwy sukces rektora L. Kolankowskiego, który, korzystając z przyznanych mu uprawnień rad wydziałów i senatu, prowadził bardzo aktywną "politykę kadrową", w ostrej rywalizacji z innymi uniwersytetami. Rangę tego sukcesu podnosił fakt, iż w toruńskiej uczelni podjęło pracę wielu wybitnych uczonych, posiadających uznany dorobek naukowy w swoich dyscyplinach wiedzy. Byli to m.in. profesorowie: Zygmunt Czerny, Tadeusz Czeżowski, Henryk Elzenberg, Bronisław Jamontt, Konrad Górski, Marian Gumowski, Kazimierz Hartleb, Eugeniusz Kucharski, Tadeusz Makowiecki, Tymon Niesiołowski, Jerzy Remer, Eugeniusz Słuszkiewicz, Kazimierz Sośnicki, Stefan Srebrny, Tadeusz Szczurkiewicz, Witold Taszycki, Michał Wyszyński (nauki humanistyczne i społeczne), Władysław Dziewulski, Władysław Gorczyński, Mieczysław Limanowski, Edward Passendorfer, Jan Prüffer, Juliusz Rudnicki (nauki przyrodnicze i matematyczne). Grupę tę uzupełniali młodsi uczeni, przeważnie docenci, którzy uzyskali tytuły profesorskie już w Toruniu i objęli katedry w pierwszych latach działalności UMK. Chodzi tu m.in. o profesorów: Karola Górskiego, Wojciecha Hejnosza, Karola Koranyiego, Ryszarda Mienickiego, Jerzego Śliwowskiego, Bronisława Włodarskiego (nauki humanistyczne i społeczne), Antoniego Basińskiego, Rajmunda Galona, Janinę Hurynowicz, Wilhelminę Iwanowską, Aleksandra Jabłońskiego, Stanisława Jaśkowskiego, Józefa Mikulskiego, Ernesta Pischingera, Jerzego Rayskiego, Henryka Szarskiego, Jana Walasa, Jana Zabłockiego, Witolda Zacharewicza (nauki przyrodnicze i ścisłe). Trochę później do tego grona dołączyli profesorowie: Witold Łukaszewicz, Bronisław Nadolski i Antoni Swinarski. O ile część uczonych z pierwszej grupy nie zdołała już rozwinąć w Toruniu żywszej aktywności naukowej, wykształcić swoich następców, o tyle niemal wszyscy wymienieni w nastepnej grupie kształtowali oblicze naukowe uczelni przez wiele lat, niektórzy z nich stworzyli własne "szkoły".
 
Arkadiusz Skonieczny| www.turystyka.torun.pl


 

drukuj  poleć artykuł
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Dodaj swój komentarz:


:) :| :( :D :o ;) :/ :P :lol: :mad: :rolleyes: :cool:
pozostało znaków:   napisałeś znaków:
Ostatnia modyfikacja 21-06-2015 22:57
Booking.com

Twoja wycieczka

W Twojej wycieczce znajdują się miejsca:

    Sonda

    Które miejsca w okolicy planujesz odwiedzić będąc w Toruniu (max 3):