en
POLECAMYDotknij Gotyku w Toruniu
POLECAMYZrób samodzielnie pierniki
POLECAMYZWIEDŹ TORUŃ Z KUFLEM PIWA!
POLECAMYPOZNAJ WIELKĄ TWIERDZĘ TORUŃ

Co jest priorytetem do starówki

Gazata Wyborcza Toruń, 5 sierpnia 2016 >>>

Dla toruńskiej tzw. "Starówki" priorytetem, jest zachowanie niezmiennej formy i charakteru dziedzictwa kulturowego, czyli tych elementów, które realizują się przez funkcję turystyczną ze wszystkimi składowymi wchodzącymi do definicji "turystyka".
Włączając się do dyskusji zapoczątkowanej rozmową z p. Aleksandrą Iżycką (patrz ramka na s.3) o funkcjonowaniu historycznego centrum Torunia, chciałbym dorzucić kilka swoich uwag i zabrać głos jako przedstawiciel istotnej grupy interesariuszy - organizator turystyki, w tym usług przewodnickich.

Co jest priorytetem?

Średniowieczny zespół miejski (ŚZM) w Toruniu podlega najwyższej na świecie formie ochrony dlatego, że wyróżnia się dużym znaczeniem i dużą wartością artystyczną, architektoniczną i historyczną. Pełni więc funkcję pomnika historii o znaczeniu globalnym. Ten czynnik, a nie jakikolwiek inny: handlowy, komercyjny, mieszkaniowy itp., jest wyróżnikiem toruńskiego średniowiecznego centrum. I właśnie dlatego każde inne funkcje, np. mieszkaniowa, handlowa i związane z nimi działalności, powinny być podporządkowane realizowaniu tej priorytetowej funkcji podstawowej, która jednocześnie dla innych funkcji nakłada pewne ograniczenia, co nie znaczy, że je całkowicie eliminuje. Pełnienie przez ŚZM tej funkcji priorytetowej wyraża się przez turystykę, w skład której z definicji wchodzi np. wchodzi kultura.

Nie jest tak, jak wskazuje p. Iżycka, że "Starówka to obszar z wieloma priorytetami", bo z samej definicji priorytet to jest to jedno wyjątkowe pierwszeństwo. I dla toruńskiej tzw. "Starówki" priorytetem, tym pierwszeństwem, jest zachowanie niezmiennej formy i charakteru dziedzictwa kulturowego, czyli tych elementów, które realizują się przez funkcję turystyczną ze wszystkimi składowymi wchodzącymi do definicji "turystyka".

To właśnie ŚZM decyduje o znaczeniu Torunia jako jednego z kilku najważniejszych ośrodków turystyki w Polsce, o czym świadczą nie tylko eksperckie opracowania z zakresu turyzmu, ale też wielkość ruchu turystycznego w Toruniu.

Przewodnikom nie przeszkadzają ogródki

Nie spotkałem się dotąd z opinią, że "nie chcemy mieć ogródka gastronomicznego", o czym wspomina p. Iżycka, wskazując przy okazji, że turysta "jeśli nie będzie miał gdzie usiąść, zjeść obiadu, wypić kawy, to wyjedzie szybciej". Nie jest tym bardziej prawdą to, że "przewodnikom przeszkadzają ogródki"! Nikt chyba nie zgłasza oczekiwań "oczyszczenia Starówki ze wszystkiego". Wręcz przeciwnie - takie ogródki są pożądane, jednak muszą być podporządkowane wskazanemu wyżej priorytetowi. Problem polega jedynie na wyglądzie ogródków, ich wielkości i konstrukcji, która faktycznie jest nieestetyczna, zbyt masywna i przytłaczająca i w ten sposób ogranicza wrażenia widokowe, bo "zasłania zabytek", czyli kłóci się z ww. celem priorytetowym. To jest w Toruniu problemem, a nie fakt funkcjonowania ogródków w ogóle.

Proszę zwrócić uwagę, że w innych miastach, których historyczne centra też pełnią funkcję turystyczną, np. w Krakowie, Gdańsku nie ma problemu "hangarów" gastronomicznych jak w Toruniu, sprowadzającego się w uproszeniu do "zasłaniania zabytków". Tam ogródki są w formie lekkiej i bardziej estetycznej, czyli nie kłócą się z priorytetem. Czyżbyśmy w Toruniu żyli w innej rzeczywistości legislacyjnej niż w Krakowie lub Gdańsku albo w innej strefie klimatycznej, albo w innej kulturze, albo posługiwali się innymi możliwościami technicznymi?

Skoro tam nie ma takich problemów jak w Toruniu, to o czym to świadczy? O słabości władz miejskich Torunia, czy o tym, że władze te posługują się innymi nieskutecznymi rozwiązaniami prawnymi, czy nie mają takich narzędzi jak w innych miastach, aby osiągnąć oczekiwany cel?

To nie jest nowy problem, ale znany przynajmniej od kilkunastu lat, i w tym czasie władze toruńskie nie zdołały go jeszcze rozwiązać, bo nie realizują priorytetu. Toruń nie jest miastem zawieszonym w pustym otoczeniu, żebyśmy musieli szukać i "odkrywać Ameryki", wystarczy czerpać z dobrych wzorców, a wtedy konkursy na "modelowy ogródek" będą niepotrzebne.

Obszary historyczne nie eliminują mieszkańców

W Toruniu obszar podlegający najwyższej na świecie ochronie, tj. obszar dwóch miast lokacyjnych, wynosi ok. 33 ha i zamieszkiwany jest przez niecałe 7 tys. mieszkańców. W Krakowie obszar miasta lokacyjnego i Okołu, czyli obręb Plant, wynosi ok. 55 ha i zamieszkiwany jest jedynie przez ok. 3,5 tys. mieszkańców. Wobec tego, że obszary historyczne są zamieszkiwane przez stałych mieszkańców miasta, oczywistym jest, że oczekują oni, aby obszar ten w jak największym stopniu spełniał funkcje dla ich życia codziennego ze wszystkimi tego potrzebami. Nie można przecież wyeliminować mieszkańców.

Jednak w związku z wskazanym na początku priorytetem, życie mieszkańców tego obszaru jest odmienne od życia w innych "zwykłych" dzielnicach mieszkaniowych miasta i wiąże się z pewnymi uciążliwościami. Niestety, taka jest tego prawidłowość, bo nie można w jednym szeregu ustawić warunków życia w cennym historycznie obszarze o średniowiecznym rodowodzie z warunkami życia np. w dzielnicach XX-wiecznych czy w dzielnicach podmiejskich. Zamieszkanie w danym obszarze zawsze wiąże się z dostosowaniem się do warunków tego obszaru i związanych z tym ograniczeń. I tak np. mieszkaniec terenów górskich musi liczyć się z tym, że zimą ma utrudnioną komunikację (duże opady śniegu, nachylenie terenu i dróg itp.), mieszkaniec terenów nadrzecznych i górskich ma świadomość, że na żywioł wody trzeba uważać.

Podobnie życie w cennym obszarze historycznym o najwyższej formie ochrony niesie za sobą konsekwencje w postaci ograniczeń konserwatorskich, ograniczeń w dostępności komunikacyjnej i innych przywilejów dla rzeczonego wyżej priorytetu. Trzeba więc liczyć się z trudnościami z dojazdem samochodem, z ograniczeniem parkowania, z życiem wieczornym i tłumami turystów na ulicach w ciągu dnia. Taka jest po prostu natura tego obszaru i dlatego życie i mieszkanie tutaj nigdy nie będą "normalne".

Utrudnienia i ograniczenia

Z punktu widzenia organizatora turystyki, realizującego działalność w związku ze wskazanym na wstępie priorytetem, obecnie istniejąca forma gospodarowania średniowiecznym zespołem miejskim przez władze Torunia niesie wiele utrudnień i ograniczeń, wśród których najistotniejsze to:

* ruch samochodowy (o czym dalej),

* elementy dewastujące krajobraz i przestrzeń kulturową, powodujące degradację pod względem dostępności i ekspozycji walorów: to wspomniane "hangary" - ogródki gastronomiczne, rozwieszone "tymczasowo", czyli trwale nawet zimą przewody elektryczne pomiędzy fasadami, latarniami i ogródkami, nadmierna liczba organizowanych imprez na Rynku Staromiejskim i w obszarze Starego Miasta, kiczowate i krzykliwe szyldy i reklamy, parkujące niemal wszędzie samochody, dzikie krzaki, metrowej wysokości chwasty, tygodniami niekoszone "trawniki", scena na Rynku Staromiejskim stojąca przez miesiące wakacyjne; reasumując - ochrona krajobrazu kulturowego i właściwej ekspozycji zabytków w Toruniu nie istnieje,

* niedostępność wielu ważnych i unikatowych obiektów dziedzictwa Torunia uszczupla atrakcyjność turystyczną Torunia i nie sprzyja rozwojowi turystyki jako ważnej dziedziny gospodarki, np. miasto ulokowało instytucje miejskie eliminując z mapy atrakcji turystycznych Torunia wyjątkowe obiekty zabytkowe, zamiast przygotować produkt turystyczny obejmujący udostępnienie do zwiedzania unikatowych elementów średniowiecznego systemu obronnego w postaci Krzywej Wieży - Bramy Ducha św. -Bramy Mostowej - murów obronnych. W Krakowie natomiast stworzono produkt turystyczny z ekspozycjami "Barbakan, mury obronne i Brama Floriańska" prowadzony przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa.

Również niedostępny i niezagospodarowany turystycznie jest Dwór Artusa - jedna godzina zwiedzania raz w miesiącu nie jest udostępnieniem obiektu. A szkoda, bo poza bogato zdobionymi wnętrzami przy odrobinie wysiłku i dobrej woli i przy użyciu współczesnych środków prezentacji muzealnej Dwór Artusa doskonale mógłby obrazować ideę, tradycję arturiańską i dawną kulturę patrycjuszowską Torunia, tak unikatową wśród miast polskich.

Mnóstwo turystów kontaktujących się z nami oraz ci, których obsługujemy, dziwi się, że tak atrakcyjne obiekty są wyłączone z ruchu turystycznego. A to tylko dwa przykłady obiektów, kiedy Toruń zamyka się przed turystami i nie pokazuje swoich unikatów. Współcześnie to wręcz niedopuszczalny błąd marketingu i promocji miejsca, wobec ogromnej konkurencji turystycznej innych miast, z których każde stara się zwabić turystę pokazując to, co ma najbardziej wyjątkowego i ciekawego.

* brak w strukturach urzędu miasta jednostki lub stanowiska, która odpowiedzialna byłaby tylko za gospodarkę i wizerunek turystyczny Torunia i kontakty z branżą turystyczną.

Toruń powinien patrzeć na Kraków

Rozwijając temat ruchu samochodowego, chcę posłużyć się znowu przykładem Krakowa. Ktoś może zarzucić, że Kraków to nie ta sama grupa kategorii co Toruń, ale jednak owszem, ta sama. Toruń jest po Krakowie drugim największym zgrupowaniem najcenniejszych zabytków w Polsce, miastem z podobnymi dominującymi motywami przyjazdów turystycznych i z podobną funkcją obszaru średniowiecznego.

Ruch samochodowy na obszarze ŚZM to jedna z największych uciążliwości. Pod tym względem w Toruniu obszar najcenniejszy historycznie właściwie nie wyróżnia się od innych zwykłych dzielnic, nie funkcjonują zasady, które uwzględniałyby priorytet ochrony i priorytet ruchu pieszego. Teoria jest inna od rzeczywistości, bo bez przeszkód można tu wjechać i parkować praktycznie na każdej ulicy, poza niewielkimi wyjątkami na niektórych - wprawdzie tylko za zezwoleniem MZD, teoretycznie półgodzinnym, jednak te zezwolenia są wydawane w nadmiernej liczbie i nagminnie.

Dopuszczenie do ruchu i parkowania samochodowego większości ulic tego obszaru jest bodaj największym utrudnieniem w pracy przewodników, która - jak żadna inna - polega na pokazywaniu dziedzictwa i promowaniu Torunia. Często stwarza też fizyczne niebezpieczeństwo i zagrożenie. Od razu jednak chcę zaznaczyć, że głównym celem naszych zabiegów o znaczące wyeliminowanie ruchu samochodowego nie jest partykularny interes przewodników, a niestety tak to odbiera np. wielu urzędników miejskich, ale:

* po pierwsze ochrona krajobrazu kulturowego,

* po drugie otwarcie dla pieszych i turystów przestrzeni, która powinna podlegać tylko pieszej eksploracji i umożliwienie właściwego odbioru zabytkowego charakteru miasta i jego światowej rangi dziedzictwa.

Często od samych turystów słyszymy zdziwienie i oburzenie, że władze miasta dopuszczają ruch samochodowy przed licznie odwiedzanymi miejscami i nie szanują znaczenia i rangi takich miejsc jak np. Dom Kopernika, Katedra, Krzywa Wieża, a także nie dbają o bezpieczeństwo i wizerunek Torunia jako miasta turystycznego i przyjaznego turyście. Proszę więc sobie wyobrazić, jak w takich okolicznościach przewodnicy tłumaczą turystom sytuację i władze miejskie, które te sytuacje i warunki stwarzają.

W Toruniu na obszar chroniony wpisem na listę UNESCO bez przeszkód wjechać i parkować może każdy. Powoduje to, że samochodami zaśmiecone są nie tylko ulice, które oficjalnie dopuszczone są do ruchu, ale także te ulice i ich odcinki, które teoretycznie są zamknięte albo objęte zakazem parkowania lub strefą ruchu pieszego i rowerowego lub strefą ograniczonej dostępności, np. Rynek Staromiejski, Rynek Nowomiejski, ul. Kopernika, Pod Krzywą Wieżą, Żeglarska na całym odcinku, Łazienna, Mostowa, Piekary pod kościołem Mariackim, Panny Marii, Franciszkańska, Szczytna, Ducha Św., Bankowa, Różana, Chełmińska i in. oraz wiele ulic Nowego Miasta.

Parkującymi samochodami zajęte są ponadto chodniki, skrzyżowania ulic, trawniki, np. w międzymurzu pod Basztą Wartownią. Tak nie powinno być w mieście tej rangi co Toruń. Tak nie powinno być zwłaszcza przy najcenniejszych i najczęściej odwiedzanych przez turystów zabytkach, np. na ul. Żeglarskiej, ul. Kopernika. W sprawie ul. Kopernika bezskutecznie wnosiliśmy o objęcie tej ulicy całkowitym zakazem ruchu.

W Krakowie, z którego władze Torunia powinny wziąć przykład (też w kwestii ogródków kawiarnianych), cały obszar wokół Plant objęty jest strefą B ograniczonego wjazdu, do którego wjeżdżać mogą tylko mieszkańcy tego obszaru oraz inni kierowcy z odpowiednim identyfikatorem, goście hotelowi i niepełnosprawni. Poza tym cały ten obszar objęty jest znakiem "strefa zamieszkania", dającym pierwszeństwo pieszym, a władze Krakowa nadal podejmują działania ograniczenia ruchu samochodowego w obrębie Plant.

W Toruniu natomiast chcą i mogą wjechać i parkować na tym obszarze wszyscy: zaopatrzenie po wyznaczonych godzinach, torunianie nie mieszkający w tym obszarze oraz obcy przyjezdni i turyści, którzy krążą po mieście w poszukiwaniu miejsca do zaparkowania.

Tak nie może być. Na obszar staromiejski - i to nie cały, ale tylko na kilka wyznaczonych ulic - wjazd powinien być możliwy jedynie dla mieszkańców tego obszaru, dla dostaw (też kurierskich) na krótkotrwały postój w wyznaczonych porannych i popołudniowych godzinach, taksówek i osób niepełnosprawnych. Dla wszystkich innych przygotowane powinny być miejsca parkingowe poza tym obszarem. Do tego stanowcze egzekwowanie zakazu przez uprawnione służby.

Chcę zaznaczyć, że o potrzebie znaczącego wyeliminowania ruchu samochodowego mówiło już opracowanie Instytutu Turystyki z 1973 r. pt. "Turystyczne zagospodarowanie przestrzenne Torunia jako wielkiego centrum krajoznawczego". Na problem nadmiernego ruchu samochodowego wskazuje też raport okresowy UNESCO w sprawie Torunia z 2006 r., mówią również strategie rozwoju turystyki w Toruniu. Problem jednak nadal pozostaje nie tyle nie rozwiązany, co nasila się wobec ciągłego wzrostu liczby pojazdów w ogóle. Proszę też zwrócić uwagę, że obecnie centra - w wielu miastach nie tylko turystycznych albo objętych strefą ochrony UNESCO - są drastycznie ograniczane dla ruchu samochodowego.

Wiąże się z tym oczywiście odpowiednia liczba miejsc parkingowych wokół historycznego centrum. Jej brak uwidacznia się parkującymi samochodami w miejscach niedozwolonych np. na trawnikach na Bulwarze Filadelfijskim, na zakazach parkowania na innych ulicach, w obrębie skrzyżowań, na chodnikach.

W Toruniu panuje błędne przekonanie, że "Starówka wymiera i uratować ją może tylko niemal nieskrępowana możliwość wjazdu i parkowania tu samochodów".

Wyżej wskazane problemy dotyczą tylko działalności organizatorów turystyki oraz przewodników, jednak nie wyczerpują całej problematyki gospodarki turystycznej w obrębie historycznego centrum Torunia.

Arkadiusz Skonieczny

 

następna strona »
drukuj  poleć artykuł
Ostatnia modyfikacja 03-09-2016 13:03
Booking.com

Twoja wycieczka

W Twojej wycieczce znajdują się miejsca:

    Sonda

    Które miejsca w okolicy planujesz odwiedzić będąc w Toruniu (max 3):