en
POLECAMYDotknij Gotyku w Toruniu
POLECAMYZrób samodzielnie pierniki
POLECAMYZWIEDŹ TORUŃ Z KUFLEM PIWA!
POLECAMYPOZNAJ WIELKĄ TWIERDZĘ TORUŃ

Gotyk na dotyk, tylko gdzie?

Opinia poniższa ukazała się także w Gazecie Wyborczej Toruń 27 stycznia 2012 >>> i jest reakcją na deczyję władz miejskich o aktualizacji obowiązującej Strategii Rozwoju Turystyki dla Torunia.
 
W obowiązującej Strategii Rozwoju Turystyki dla Torunia są zawarte niemal wszystkie uwagi nt. aktualnego stanu toruńskiej turystyki oraz wizje i sugestie działań zmierzających do jej rozwoju. Niemal wszystkie problemy tam poruszone nie zostały dotąd rozwiązane wcale, albo dosyć skutecznie, są więc nadal aktualne. Misja i wizja turystycznego Torunia nie została zrealizowana. Nie ma potrzeby więc dokonywać „aktualizacji” Strategii i trwonić kolejnych publicznych pieniędzy, co chcą robić władze miasta. Nie zmieniły się żadne uwarunkowania zewnętrze, ani wewnętrzne, które wpłynęłyby na konieczność dokonywania aktualizacji, tym bardziej, że okres, na który Strategia została przygotowana (2007-2013) wkrótce dobiega końca, a stan realizacji (działań często tylko przypadkiem trafiających w priorytety określone w Strategii) nie osiągnął nawet 30%. Należało raczej od początku (w roku 2007) z zaangażowaniem i kompetencją zabrać się solidnie za jej konsekwentną i systematyczną realizację, a nie czekać bezczynnie tyle lat do teraz, kiedy niebawem minie okres, na jaki została ona programowana. Wykonano jedynie fasadowe działanie – powołanie Rady Programowej ds. Wdrażania Strategii, która spotkała się dotąd ledwie kilka razy, a z zapisanych planów nie zrealizowano niemal niczego. Mało tego: miasto ostatnio podejmuje działania, które nie mają nic wspólnego z realizacją Strategii, a wręcz uwsteczniają Toruń pod względem infrastruktury turystycznej, działania, które przeczą rozwojowi turystyki i które pokazują niekonsekwencję i niekompetencję władz, czego przykładem jest przebudowa parkingu na placu Św. Katarzyny, z którego teraz nie mogą korzystać autokary turystyczne. Ta inwestycja zamiast wzmocnić infrastrukturę (która obok walorów turystycznych jest jednym z najważniejszych elementów wpływających na atrakcyjność turystyczną), doprowadziła do zmniejszenia w Toruniu liczby miejsc postojowych dla autokarów, radykalnie zmniejsza obszar eksploracji turystycznej Torunia i jest wbrew zapisom aktualnej Strategii.
Podobnie wbrew zapisom Strategii władze miasta ignorują inicjatywy i przedsiębiorczość mieszkańców czy też organizacji, odnoszących się do promocji turystyki od indywidualnej po biznesową (jak np. drastyczne ograniczenie i tak małego finansowania Toruń Convention Bureau Copernicus, czy brak reakcji na inne projekty promocyjno-wizerunkowe).

    Brak dostępności wielu historycznych miejsc w Toruniu obniża jego konkurencyjność, jakość i czas zwiedzania, a co za tym idzie czas pobytu w Toruniu (o atrakcjach niedostępnych tutaj). To również między innymi wytyka aktualna Strategia i także w tym kierunku nie zostały podjęte działania miasta: nadal wiele najważniejszych i unikatowych obiektów nie jest przystosowanych i udostępnionych do zwiedzania, jak np. Krzywa Wieża, Dwór Artusa (bo trudno nazwać udostępnieniem jedną godzinę w miesiącu, o czym zresztą i tak chyba nikt spoza Torunia nie wie), Most Pauliński, wiele z obiektów XIX-wiecznej Twierdzy Toruń, zamek Dybów i Kępa Bazarowa, mnóstwo wnętrz i polichromii w kamienicach patrycjuszowskich, podziemne pozostałości kościoła św. Wawrzyńca, podziemne pozostałości odkrytej bramy nowomiejskiej pod ul. Królowej Jadwigi / Przedzamcze, podziemne pozostałości studni w płn.-zach. części Rynku Staromiejskiego, świadczące o braku zainteresowania odpowiedzialnych zaniedbane pozostałości Barbakanu Starotoruńskiego z tzw. alpinarium i wiele, wiele innych przykładów… Wszak mamy dobre hasło „gotyk na dotyk”, no ale gdzie ten „dotyk”, skoro wiele miejsc jest niedostępnych? Oczywiście samo udostępnienie czy odsłonięcie miejsc nie wystarczy, bo niezbędna też jest szeroka i skuteczna informacja i promocja ich.

    Aktualna Strategia uwzględnia także najważniejsze sugestie w zakresie wzmacniania atrakcyjnej ekspozycji dziedzictwa kulturowego. Bardzo ważnym czynnikiem jest w tym przypadku dbałość o silnie eksponowaną toruńskość, wyjątkowość tego miasta i jego zabytków. Chodzi o to, aby jak najwięcej pokazać (zwłaszcza to, co jest unikatowe), a nie zasłonić; w Toruniu jest inaczej, czego przykładem jest choćby Ratusz Staromiejski. Wyjątkowość Ratusza polega na jego po pierwsze architekturze i po drugie rozmachu. I te cechy trzeba podkreślać i pokazywać, na to kłaść nacisk. Tymczasem szczelnie zasłaniając nowymi drzewami Ratusz z trzech stron nie podkreśla się ani jednego, ani drugiego, a odbiera jedynie urok Ratusza i właściwy odbiór jego unikatowej architektury. Forma przerosła treść, bo zawsze trzeba znać umiar – tutaj drzewa w tak dużej liczbie nie są ozdobą, ale przeszkodą w odbiorze wyjątkowości Ratusza w pełni, są kwiatkiem do kożucha. Turysta chce oglądać i podziwiać, a z drugiej strony Toruń musi dbać o jak najlepsze pokazanie się, a nie zasłaniać się – to podkreślają turyści, których obsługujemy.

    Do dziś nie powstały tak podstawowe założenia Strategii jak np. turystyczna karta miejska, nie podjęto działań promujących inne, pozastaromiejskie atrakcje turystyczne Torunia (m.in. tym zajmuje się Toruński Serwis Turystyczny), nie został wyprowadzony czy ograniczony ruch samochodowy z Zespołu Staromiejskiego (co było postulowane także w raporcie okresowym UNESCO z 2006 r.) mimo zapowiedzi takiego ograniczenia i budowy parkingów podziemnych (wprawdzie je zbudowano, ale i tak stoją niemal nieużyteczne, skoro nadal można parkować bliżej – na ulicach Zespołu Staromiejskiego), nie zorganizowano odpowiedniej płaszczyzny współpracy między instytucjami kultury, która mogłaby prezentować i promować z wielomiesięcznym, albo nawet rocznym wyprzedzeniem kalendarz imprez i wydarzeń kulturalnych, co z kolei jest m.in. podstawą planowania i przygotowywania ofert przyjazdów przez organizatorów turystyki. Miasto nie umacnia konsekwentnie swojej marki i swojej konkurencyjności w oparciu o wyjątkowe historyczne dziedzictwo kulturowe, niewystarczająco wykorzystuje i promuje toruńskość, a dobry w tym kierunku projekt „Hanza nad Wisłą” nie objął - wydawać by się mogło jednego z najważniejszych elementów hanzeatyckiej tradycji Torunia – tak szumnie kilka lat temu  zapowiadanej rekonstrukcji kogi i umiejscowienie jej przy bulwarze wraz z rekonstrukcją średniowiecznego nabrzeża portowego. Zresztą ów projekt (poza Nową Hanzą) jest właściwie bodaj jedynym na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci nawiązującym do tak bogatej hanzeatyckiej tradycji Torunia. Słabo eksponowanym wymiarem wizerunku Torunia jest też element krzyżacki.
Jednak niemal zupełnie zarzucony jest motyw Wisły. Poza renowacją nabrzeża na Bulwarze Filadelfijskim (czas najwyższy, bo nabrzeże dosłownie zarastało zielskiem) władze miasta nie dość, że nie wypełniają priorytetów aktualnej Strategii w postaci tworzenia lub inspirowania tworzenia nowych produktów turystycznych w oparciu o Wisłę i żeglugę, to nawet nie realizują projektu „Zagospodarowanie nabrzeży Wisły w Toruniu” z 2003 r. (obecnie realizowany tzw. V etap prac na nabrzeżu i przystani AZS jest raczej remontem formy zagospodarowania niż szumnie nazywanym „zagospodarowaniem”). Wciąż nie ma w Toruniu warunków dla żeglarstwa turystycznego – brak mariny z infrastrukturą, stanic dla kajaków, nawet brak konkretnych planów, gdy tymczasem nowe takie obiekty powstają właśnie choćby w sąsiednich miastach – Włocławku, Bydgoszczy. Nie zagospodarowana Wisła w Toruniu to również tym samym niewykorzystanie tylu możliwości związanych bezpośrednio i kompleksowo z Kępą Bazarową, Małą Wisłą i ruinami zamku Dybów. Jednocześnie Toruń traci kolejne możliwości zwiększenia swojego potencjału i atrakcyjności turystycznej oraz zwiększenia ruchu turystycznego w ogóle.

    Owszem, miasto realizuje pewne inwestycje, które niejako przy okazji niewątpliwie wpłyną na podniesienie poziomu atrakcyjności turystycznej Torunia. Jednak dokumenty typu Strategia nie tworzy się po to, aby wykorzystywać z nich tylko takie pojedyncze, przypadkowe i nie kompleksowe pomysły, dla których Strategia nie była (podstawową) inspiracją, albo tylko takie drobne projekty, które nie będą nową zachętą do przyjazdu do Torunia, a jedynie umilą pobyt tym, którzy i tak tu przyjechali. W końcu strategii nie tworzy się po to, aby je uaktualniać gdy mija okres, a tu niewiele zrobione! Strategię stworzono po to, aby ją po pierwsze profesjonalnie wdrożyć, a po drugie w ciągu zaplanowanego okresu systematycznie, programowo i kompetentnie podejmować ogół działań zmierzających do osiągnięcia podstawowego celu – podniesienia szeroko pojętej atrakcyjności turystycznej Torunia, zwiększenia ruchu turystycznego i gospodarki turystycznej.
    Zapewne opieszałość i niekompetencje osób odpowiedzialnych za wdrożenie Strategii doprowadziły do braku realizacji priorytetów Strategii. Podobnie w 2011 r. zmiana zadań poszczególnych wydziałów Urzędu Miasta i przeniesienie Strategii jako zadania z Biura Toruńskiego Centrum Miasta do Wydziału Sportu i Turystyki oraz zmiana osób w urzędzie bezpośrednio zajmujących się wdrażaniem Strategii nie wpływają dobrze na profesjonalną, konsekwentną i systematyczną realizację.
Obserwując leżącą odłogiem Strategię Rozwoju Turystyki dla Torunia na okres 2007-2013 można spodziewać się podobnego losu przygotowywanej obecnie strategii rozwoju kultury. Plany, strategie to jedno, a realia to drugie. „Po owocach ich poznacie”. Już trochę ich poznaliśmy…

    Brak skutecznej realizacji Strategii jest tym bardziej dotkliwy, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że Toruń jest najmniej wypromowanym i co za tym idzie miastem o słabo rozwiniętej gospodarce turystycznej, spośród powszechnie uznanych kilku największych i najważniejszych ośrodków turystyki kulturowej w Polsce. Szacowana liczba 1,6 mln. turystów rocznie (nie zagłębiając się w jej strukturę) w Toruniu to jak na potencjał tego miasta i wbrew opiniom niezorientowanych - niewiele!

    Aktualna Strategia w Priorytecie 4 „Wsparcie marketingowe” mówi m.in. o wypracowaniu spójnego i skutecznego marketingu turystycznego Torunia. Podobnie o „ofensywnej promocji walorów turystycznych miasta” mówi Uzasadnienie do przyjętej Uchwały nr 1167/06 Rady Miasta Torunia ws. Strategii Rozwoju Turystyki. Tymczasem władze Torunia do dziś nie prowadzą ani „ofensywnej”, ani konsekwentnej, systematycznej, spójnej, ani dalekosiężnej promocji. Działania wydają się być doraźne, mało liczebne i nie prowadzone z rozmachem. Brak jest ogólnopolskich czy międzynarodowych działań promocyjnych (nie licząc uczestnictwa w wybranych targach, co jednak jest niemal obowiązkowe i co czynią wszystkie miasta), zwłaszcza w obliczu rosnącej konkurencyjności innych ośrodków turystyki miejskiej i kulturowej w Polsce! Toruń nie dysponuje żadną dalekowzroczną strategią promocji marki na zewnątrz. Zlecone opracowania (poza Strategią Rozwoju Turystyki także Strategia Promocji Miasta z 2007 r. autorstwa Eskadra Group) nie są realizowane, a jeżeli są to w sposób nie przynoszący widocznych i pożądanych efektów, czyli nie osiągając zamierzonego celu. W tym miejscu jako przeciwwagę można by wskazać Gdańsk: szerokie i skuteczne działania promocyjne miasta oraz tamtejszych Gdańsk Convention Bureau i Gdańskiej Organizacji Turystycznej (których Miasto jest członkiem i założycielem; w Toruniu biuro Convention jest traktowane jak kula u nogi – można odnieść wrażenie). Jest do kogo równać i z kogo brać przykład, tym bardziej, że dzięki przemyślanym i systematycznym działaniom długofalowym miasto to osiągnęło niemały sukces turystyczny w postaci liczby odwiedzających turystów. Oczywiście: Gdańsk jest bardziej atrakcyjny turystycznie, ale każdą atrakcję, każdy produkt, tym bardziej wyjątkowy i mający niewykorzystany ogromny potencjał, należy skutecznie promować.

    Nie wystarczy zrealizowanie kilku inwestycji w ramach wspomnianego programu „Hanza nad Wisłą”, np. Alei Herbów Miast Hanzeatyckich i Handlowych w nawierzchni ul. Szerokiej, wywieszek stylizowanych herbów wybranych rodów patrycjuszowskich na (nowych) latarniach na ul. Szerokiej, figur Piernikarki oraz Przekupki z wagą -  skoro turysta, osoba z obcego miejsca, nie wie o co chodzi, bo nie ma nijakiej informacji skąd i dlaczego te herby, dlaczego te wywieszki, dlaczego Piernikarka itp. Jedynym ratunkiem i informacją służyć mogą opisy w Toruńskim Serwisie Turystycznym, ale to nie inicjatywa miejska. Brakuje choćby najprostszych szeroko dostępnych folderów, ulotek tematycznych – materiałów promocyjnych. I tu kolejny przykład – rok 2011 uznany został za Rok Pokoju Toruńskiego, jednak próżno – poza inicjatywą wydawniczą Toruńskiego Serwisu Turystycznego (>>>) – szukać jakichkolwiek informacji promujących to wydarzenie historyczne i jednocześnie spuściznę Torunia, skierowanych przez miasto w stronę turystów. Podobnie z kursami zabytkowego turystycznego tramwaju – parę lat temu jeździł regularnie, ale znowu – kto z turystów o tym wiedział, że może wybrać się w interesującą przejażdżkę wyjątkowym wozem i to do ciekawej dzielnicy Bydgoskie Przedmieście? Nikt nie wiedział, bo nie było żadnej promocji, żadnej informacji. A przecież taka forma atrakcji jest doskonałą okazją do spopularyzowania Bydgoskiego Przedmieścia oraz jednym z kolejnych czynników wpływających na wydłużenie pobytu turysty w Toruniu. Jest na tyle chwytliwa, że przyjmuje się w innych miastach, jak np. Wrocław, Gdańsk i in., ale nie Toruń, gdzie wśród decydentów nie ma najwidoczniej osób kompetentnych i czujących turystykę, nie wspominając o poczuciu obowiązku wypełniania założeń Strategii Rozwoju Turystyki. To informacja, promocja musi dostrzec do ludzi, a nie ludzie do niej.

    Po owocach odnieść można wrażenie, że w Toruniu, zwłaszcza wśród władz i urzędników, nie ma świadomości o roli turystyki i gospodarki turystycznej dla miasta. Może nie ma osób kompetentnych, posiadających stosowne wykształcenie kierunkowe, albo osób, którym nie trzeba by wyjaśniać co to jest, albo po co jest turystyka; ta turystyka, która wiąże się nie tylko ze sprzedażą pamiątek wycieczkom szkolnym w najwyższym sezonie, ale też z konkretnymi osiągnięciami marketingowymi, gospodarczymi i rozwojowymi miasta. Może właśnie dlatego władze miasta wolą wydać kolejne pieniądze na dokonanie „aktualizacji” aktualnej Strategii, której
nie wdrożyły skutecznie, zamiast po prostu ją kompetentnie wdrożyć. Naprawdę lepiej wydać pieniądze na realizację priorytetów już wyznaczonych w aktualnej Strategii niż ją „aktualizować” i otrzymać nowy dokument z identycznymi zapisami.
Arkadiusz Skonieczny, 27-01-2012
 
następna strona »
drukuj  poleć artykuł
Komentarze użytkowników (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Dodaj swój komentarz:


:) :| :( :D :o ;) :/ :P :lol: :mad: :rolleyes: :cool:
pozostało znaków:   napisałeś znaków:
Ostatnia modyfikacja 03-02-2013 17:08
Booking.com

Twoja wycieczka

W Twojej wycieczce znajdują się miejsca:

    Sonda

    Które miejsca w okolicy planujesz odwiedzić będąc w Toruniu (max 3):